🍄 Gdzie na grzyby — Radom
Radom leży w martwym punkcie, jeśli chodzi o duże lasy — miasto samo w sobie ma niewiele zwartej zieleni, a największy fragment w granicach administracyjnych, Las Kapturski, to raczej miejski park niż teren na poważne grzybobranie. Prawdziwy wybór zaczyna się dopiero za miastem, i to wybór realny: od piaszczystej, bliskiej Puszczy Kozienickiej dwadzieścia minut jazdy, przez jodłowo-sosnowe lasy w stronę Końskiego i Kielc, po odległe o dwie godziny bory Podkarpacia. Kierunek, w który się jedzie, decyduje o tym, jaki grzyb wyląduje w koszyku, bardziej niż sama pora sezonu. · woj. mazowieckie
Podstawa: 22 mm opadu w ostatnich 14 dniach, temperatura ok. 23°C. Sprawdź lasy w okolicy poniżej.
Aktualizacja: 31.08.2026, 13:54Mapa grzybów
Szansa liczona dla centrum miasta (51.4°N, 21.15°E). Pełna mapa Polski — na stronie głównej.
Lasy w okolicy
Największe kompleksy leśne w woj. mazowieckie:
Charakter lasu i podłoże
W granicach miasta jedynym większym kompleksem jest Las Kapturski — sto siedemdziesiąt hektarów sosnowo-dębowego lasu we wschodniej części Radomia, funkcjonującego dziś bardziej jako miejski park z alejkami i placem zabaw niż jako łowisko dla grzybiarza; presja spacerowiczów i psów sprawia, że runo jest tu przetrzebione szybciej niż gdziekolwiek za miastem. Dzielnica Firlej na północy, dawna wieś włączona w granice miasta, też w większości porośnięta jest lasem, ale to również teren rekreacyjny, nie łowny. Prawdziwe grzybobranie zaczyna się dopiero po wyjeździe z Radomia, a kierunek wyznacza to, czego się szuka: na południowy wschód, w stronę Kozienic i Pionek, rozciąga się piaszczysta, sosnowa Puszcza Kozienicka — najbliższy i najbardziej oczywisty wybór. Na południe, w stronę Skarżyska i Końskiego, teren zaczyna faliście wznosić się ku pierwszym wzgórzom Gór Świętokrzyskich, a w drzewostanie pojawia się jodła, praktycznie nieobecna w promieniu kilkudziesięciu kilometrów wokół samego Radomia.
Co tu rośnie
Wybór kierunku z Radomia to w praktyce wybór między dwoma różnymi zestawami grzybów. Jadąc do Puszczy Kozienickiej, trafia się na typowy repertuar czystego boru sosnowego: maślak zwyczajny i rydz jako pewniaki, borowik szlachetny i podgrzybek brunatny w starszych partiach z domieszką dębu, a jesienią, po przymrozkach, gąska zielonka. Kozia broda, rosnąca tam u nasady starych sosen, to jeden z niewielu gatunków w tym kierunku zapowiadających bliskość drzew iglastych innych niż sosna — bo prawdziwej jodły jest w Kozienickiej niewiele, choć akurat ten fragment puszczy ma jedne z najdalej wysuniętych na północ naturalnych stanowisk jodły w całej Polsce. Jadąc natomiast w stronę Końskiego czy dalej ku Kielcom, drzewostan zmienia się na mieszany, z realnym udziałem jodły i świerka, a wraz z nim pojawiają się gatunki nieobecne w Kozienickiej: sarniak świerkowy czy gąska niekształtna, owocująca dopiero późną jesienią. Kurka i koźlarz babka rosną wszędzie tam, gdzie do sosny dochodzi choć trochę brzozy, niezależnie od kierunku wyjazdu. Bezpieczeństwo wymaga tej samej czujności w obu kierunkach: muchomor sromotnikowy rośnie pod dębami wszędzie tam, gdzie dąb w ogóle występuje, a w czystym borze sosnowym, zwłaszcza w Kozienickiej, czai się zasłonak czerwony — śmiertelnie trujący sobowtór rydza i maślaka. Wiosną, jeszcze przed sezonem grzybów koszykowych, w obu kierunkach pojawia się pod sosnami piestrzenica kasztanowata — grzyb, o którym łatwo zapomnieć, planując dopiero letnią wyprawę.
Kiedy jechać
Sezon wokół Radomia rusza w czerwcu wraz z pierwszymi kurkami, ale prawdziwy koszykowy repertuar startuje w lipcu i trwa do listopada, ze szczytem, zależnym od kierunku, między wrześniem a październikiem. Piaszczyste, szybko przesychające podłoże Puszczy Kozienickiej reaguje na suszę niemal z dnia na dzień — po tygodniu bez deszczu wysyp się kończy, więc warto sprawdzać prognozy dla samych Kozienic czy Pionek, nie tylko dla Radomia. Kierunek na Końskie i dalej ku Świętokrzyskiemu trzyma wilgoć dłużej dzięki bardziej gliniastemu podłożu i obecności jodły, a sezon kończy się tam później, czasem dopiero z listopadowymi przymrozkami, gdy w Kozienickiej las jest już od dawna pusty.
Skąd wyruszyć
Do Puszczy Kozienickiej z Radomia jedzie się drogą wojewódzką numer 737 w stronę Kozienic — szesnaście kilometrów, niecałe pół godziny jazdy, co czyni ją najbliższym dużym lasem dla całego miasta. Po drodze mija się Jedlnię-Letnisko, dawną osadę wypoczynkową wśród sosnowego lasu, gdzie działa dziś leśny ośrodek edukacyjny — dobry punkt orientacyjny, zanim droga wjedzie głębiej w sam kompleks. W stronę Puszczy Świętokrzyskiej i Lasów Koneckich jedzie się dalej, pięćdziesiąt do sześćdziesięciu kilometrów drogą krajową 9 albo przez Skarżysko-Kamienną i Końskie — to już wyprawa na cały dzień, nie popołudniowy wypad. Lasy Spalskie nad Pilicą, siedemdziesiąt jeden kilometrów w stronę Tomaszowa Mazowieckiego, to trzeci, najdalej wysunięty na północny zachód kierunek z Radomia, rzadziej wybierany właśnie ze względu na odległość. Lasy Janowskie i Puszcza Sandomierska, ponad sto kilometrów, wchodzą w grę tylko przy wyjeździe na cały weekend.
Zasady i ograniczenia
Jedynym parkiem narodowym w województwie mazowieckim jest Kampinoski Park Narodowy pod Warszawą, ponad sto kilometrów od Radomia — realnie poza zasięgiem jednodniowej wyprawy, więc dla radomskiego grzybiarza to ograniczenie czysto teoretyczne. Praktyczne ryzyko leży bliżej: sama Puszcza Kozienicka kryje piętnaście rezerwatów przyrody rozproszonych po całym kompleksie, a ich granice bywają oznaczone skromniej niż w niejednym parku narodowym, więc łatwo przejść z lasu gospodarczego w chroniony, nie zauważając tablicy. Jadąc w stronę Kielc, trzeba pamiętać, że sam Świętokrzyski Park Narodowy — inaczej niż otaczające go lasy gospodarcze — ma zbiór grzybów zakazany na całym swoim terenie, bez wyjątków, tak jak każdy z dwudziestu trzech parków narodowych w Polsce. Lasy Koneckie i większość terenu wokół Końskiego leżą natomiast w obszarze chronionego krajobrazu, gdzie zbioru nikt nie zakazuje.
Wskazówki praktyczne
W sezonie warto wyjeżdżać z Radomia w dni powszednie, zwłaszcza w kierunku Puszczy Kozienickiej — to najbliższy duży las zarówno dla Radomia, jak i dla południowej Warszawy, więc weekendowe poranki przy popularnych parkingach bywają zatłoczone. Kto ma tylko godzinę czy dwie, powinien zostać przy kierunku kozienickim; kto planuje cały dzień, zyskuje realnie inny zestaw grzybów, jadąc w stronę jodłowych lasów pod Końskiem czy Kielcami, a nie tylko dłuższą trasę do podobnego lasu. Po dłuższej suszy sensowniej sprawdzić prognozy opadów osobno dla obu kierunków, bo piaszczysta Kozienicka i bardziej gliniaste Lasy Koneckie reagują na brak deszczu zupełnie inaczej. Las Kapturski w mieście nadaje się na spacer z koszykiem dla dziecka, nie na poważne poszukiwania — kto chce realnego wysypu, musi wyjechać z miasta.
Zbiór grzybów w Radomiu
W lasach gospodarczych Lasów Państwowych zbiór na własne potrzeby jest dozwolony i bezpłatny. Zakaz obowiązuje w parkach narodowych, rezerwatach przyrody i uprawach do 4 m. → zasady zbierania grzybów.
Relacje grzybiarzy
Zbieramy relacje z konkretnych wyjazdów, żeby prognoza opierała się nie tylko na pogodzie. Radom czeka na pierwsze zgłoszenie.
PRZYKŁADtak wygląda zgłoszenie — to wzór, nie prawdziwa relacja
- Gdzie
- okolice miejscowości (nie podajemy dokładnego GPS)
- Kiedy
- data wyjazdu
- Co
- borowik szlachetny
- Ile
- pojedyncze sztuki / sporo / wysyp
- Uwagi
- np. „młode, sporo robaczywych, najlepiej przy młodnikach"
Zgłoszenia trafiają do moderacji. Publikujemy okolicę, nigdy dokładnej lokalizacji — miejsca grzybowe zostają Twoje.
Najczęstsze pytania
Czy są już grzyby w Radomiu?
Szansę na wysyp wyliczamy codziennie z pogody. Sprawdź wskaźnik „na dziś" na górze strony.
Gdzie na grzyby w Radomiu?
Sprawdź listę najbliższych kompleksów leśnych oraz prognozę dla województwa.
Zobacz też: gdzie na grzyby w woj. mazowieckie.