🍄 Gdzie na grzyby: Lasy Lublinieckie
Lasy Lublinieckie to największy zwarty kompleks leśny województwa śląskiego — mezoregion obejmujący blisko 590 kilometrów kwadratowych samego lasu, z czego 94 procent zarządza Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach poprzez sześć nadleśnictw. W przeciwieństwie do mieszanych, bogatych w liście Lasów Pszczyńskich na południu województwa, to niemal czysty bór sosnowy na piaszczystym sandrze doliny Małej Panwi — młody, produkcyjny las o przeciętnym wieku zaledwie 59 lat, prowadzony pod kątem produkcji drewna, nie starodrzewu. Sercem regionu jest samo miasto Lubliniec, od 1986 roku siedziba jednostki wojskowej specjalnego przeznaczenia, a kilkanaście kilometrów dalej, w Krupskim Młynie, prosto w środku boru działa licząca sobie półtora wieku fabryka materiałów wybuchowych — ogrodzony teren przemysłowy, o którego istnieniu warto wiedzieć, zanim wejdzie się w las od tamtej strony. · woj. śląskie
Podstawa: 22 mm opadu w ostatnich 14 dniach, temperatura ok. 19°C. bór sosnowy sprzyja grzybom mykoryzowym.
Aktualizacja: 31.08.2026, 13:54Mapa regionu
Środek obszaru: 50.7°N, 18.7°E. Pełna interaktywna mapa Polski — na stronie głównej.
W skrócie
| Obszar | Lasy Lublinieckie |
|---|---|
| Województwo | śląskie |
| Zbiór grzybów | ✅ dozwolony — poza parkami narodowymi i rezerwatami |
| Typ lasu | bór iglasty (głównie sosna) na piaszczystych glebach — dominują: sosna, brzoza, świerk |
| Najlepsze gatunki | Maślak zwyczajny, Rydz (mleczaj rydz), Borowik szlachetny, Podgrzybek brunatny, Gąska zielonka, Kozia broda (siedzuń sosnowy, szmaciak gałęzisty), Płachetka zwyczajna, Pieprznik trąbkowy, Kurka (pieprznik jadalny), Borowik zajęczy, Goryczak żółciowy |
| Sezon | lipiec – październik (szczyt: wrzesień) |
Charakter lasu i podłoże
Fizjograficznie to teren polodowcowy: piaski, żwiry i mady rzeczne z okresu zlodowacenia północnopolskiego, miejscami przykryte gliną zwałową ze starszego zlodowacenia środkowopolskiego, a rzeźba terenu — peryglacjalna, równinna do lekko falistej, miejscami z niewielkimi wydmami śródlądowymi, dużo skromniejszymi niż w Puszczy Noteckiej — tworzy łagodnie pofalowaną, piaszczystą równinę, którą przecina Mała Panew płynąca w stronę Odry. Sosna zajmuje 92 procent drzewostanu, z domieszką brzozy i świerka; dębu i buka jest tu wyraźnie mniej niż w Lasach Pszczyńskich — ubogie dąbrowy i niewielkie płaty grądów czy buczyn trzymają się głównie północno-wschodniego skraju mezoregionu, w stronę Częstochowy, w granicach Parku Krajobrazowego Lasy nad Górną Liswartą. Przeciętny wiek drzewostanu to zaledwie 59 lat przy zasobności 204 metrów sześciennych drewna na hektar — to las młodszy i bardziej jednolity niż starodrzewy w Lasach Koneckich czy nawet w Lasach Pszczyńskich, bo od dziesięcioleci prowadzony jest tu intensywny, planowy odnów. Administracyjnie mezoregion rozciąga się pasem od Lublińca na północy po Krupski Młyn i Świerklaniec na południu, tuż przy granicy z aglomeracją górnośląską — dzieli go między siebie sześć nadleśnictw RDLP Katowice: Lubliniec, Koszęcin, Świerklaniec, Brynek, Siewierz i Zawadzkie.
Co tu rośnie
W tak jednolitym borze sosnowym trzon zbiorów stanowią maślak zwyczajny i rydz, obficie owocujące po deszczach na piaszczystym, szybko nagrzewającym się podłożu. Borowik szlachetny rośnie tu głównie pod sosną, rzadziej osiągając rozmiary, jakie spotyka się w starszych, różnowiekowych lasach — młody, jednolity drzewostan sprzyja raczej maślakom niż okazałym prawdziwkom. Tam, gdzie do sosny dołącza świerk, pojawia się podgrzybek brunatny, płachetka zwyczajna i pieprznik trąbkowy, a jesienią, po pierwszych chłodach — gąska zielonka, zbierana tu tradycyjnie mimo sporów wśród mykologów co do jej bezpieczeństwa przy częstym spożyciu. Kurka trzyma się skrajów dróg leśnych i miejsc, gdzie do boru wmieszała się brzoza; tam też najłatwiej o borowika zajęczego. Rzadkie płaty starszego lasu ze świerkiem, głównie w północno-wschodniej części mezoregionu, dają szansę na kozią brodę. Z gatunków niebezpiecznych na pierwszym miejscu jest zasłonak czerwony — ma rdzawopomarańczowy, włóknisty kapelusz, który w słabym świetle wczesnego poranka łatwo pomylić z jeszcze nierozwiniętym rydzem albo płachetką, a jest przy tym śmiertelnie trujący. Wiosną, na długo przed właściwym sezonem, pod sosnami pojawia się piestrzenica kasztanowata — trujący, bywa że śmiertelnie, grzyb mylony czasem ze smardzami przez zbierających zbyt wcześnie w roku. Częstym, choć niegroźnym rozczarowaniem koszyka bywa za to goryczak żółciowy, gorzki sobowtór borowika, który psuje smak całego dania, jeśli trafi do garnka niezauważony.
Kiedy jechać
Piaszczyste, przepuszczalne podłoże sandru Małej Panwi wysycha równie szybko, jak chłonie wodę, więc pojedynczy letni deszcz rzadko wystarcza, by ruszyła grzybnia na dobre — inaczej niż w gliniastych, żyźniejszych lasach dalej na wschód województwa. Do tego młody, jednolity drzewostan o przeciętnym wieku 59 lat ma cieńszą warstwę próchnicy i mniej butwiejącego drewna niż starsze, różnowiekowe lasy, więc trzyma mniej wilgoci między opadami. W efekcie pierwsze kurki pojawiają się już w czerwcu, ale prawdziwy, masowy wysyp maślaków i rydzów przychodzi dopiero po dłuższych, sierpniowo-wrześniowych deszczach, a szczyt sezonu wypada w październiku — podobnie jak w innych piaszczystych borach regionu. Po wyjątkowo suchym lecie sezon potrafi się jeszcze przesunąć w głąb listopada, jeśli tylko przymrozki nie przyjdą wcześniej.
Skąd wyruszyć
Naturalnym punktem wyjścia jest samo miasto Lubliniec, siedziba Nadleśnictwa Lubliniec i, od 1986 roku, Jednostki Wojskowej Komandosów — z centrum miasta w kilka minut wjeżdża się w zwarty bór ciągnący się w stronę Koszęcina. Koszęcin, kilkanaście kilometrów na wschód, to węzeł, gdzie stykają się granice nadleśnictw Lubliniec, Koszęcin i Herby — dobry punkt dla kogoś, kto chce mieć wybór kierunku bez dojeżdżania do konkretnej wsi. Herby, dalej na północny wschód, leżą już bliżej granicy z Wyżyną Woźnicko-Wieluńską i dają dostęp do rzadszych tu płatów lasu liściastego. Na południu, w stronę aglomeracji górnośląskiej, dobrymi punktami są Tworóg i Krupski Młyn — z zastrzeżeniem, że od strony Krupskiego Młyna trzeba pilnować, gdzie dokładnie kończy się las, a zaczyna ogrodzony teren fabryki materiałów wybuchowych, opisany w sekcji poniżej.
Zasady i ograniczenia
Największym, choć nietypowym zagrożeniem w tym kompleksie nie jest żaden rezerwat, tylko przemysł: w lesie koło Krupskiego Młyna, dosłownie wśród sosen, od 1874 roku działa fabryka materiałów wybuchowych — dziś Nitroerg SA, jeden z największych producentów materiałów wybuchowych w Polsce. Zakład zajmuje około 200 hektarów ogrodzonego terenu, na którym rozproszone są bunkry produkcyjne, a nad całością obowiązuje strefa zakazu lotów o promieniu 3 kilometrów. To miejsce nie wybacza błędów — w lutym 2022 roku niekontrolowany wybuch podczas produkcji nitrogliceryny zabił dwóch pracowników — więc jeśli las w okolicy Krupskiego Młyna nagle kończy się siatką i tabliczkami ostrzegawczymi, to sygnał, żeby zawrócić, a nie szukać dziury w ogrodzeniu. W samym Nadleśnictwie Lubliniec są tylko dwa rezerwaty przyrody, łącznie 134,84 hektara, czyli 0,6 procent powierzchni: „Cisy koło Sierakowa” (8,05 ha, chroni naturalne stanowisko cisa, niedostępny do zwiedzania) i „Łęg nad Młynówką” (126,79 ha, las łęgowy jesionowo-olszowy) — do obu obowiązuje zakaz wstępu, więc pytanie o zbiór grzybów jest tam czysto teoretyczne, w przeciwieństwie do otwartego dla zbieraczy pozostałego obszaru nadleśnictwa. W sąsiednim Nadleśnictwie Koszęcin, wchodzącym w skład tego samego mezoregionu, rezerwatów jest więcej — między innymi „Jeleniak-Mikuliny” z 1957 roku, chroniący śródleśne torfowisko i miejsce lęgowe żurawi, oraz mniejsza „Góra Grojec” koło Woźnik, z rzadkim tu, mieszanym lasem liściastym na wzniesieniu. Północno-wschodni kraniec mezoregionu, w stronę Częstochowy, obejmuje też Park Krajobrazowy Lasy nad Górną Liswartą, utworzony w 1998 roku — w parku krajobrazowym, inaczej niż w rezerwacie, zbiór grzybów pozostaje dozwolony na ogólnych zasadach. Warto też pamiętać, że południowo-wschodni skraj mezoregionu, w rejonie Tarnowskich Gór i Świerklańca, sąsiaduje z terenem wielowiekowego górnictwa srebra, ołowiu i cynku, dziś wpisanym na listę UNESCO — w tamtejszych glebach wciąż zalegają metale ciężkie, które grzyby jako organizmy chłoną wyjątkowo skutecznie, więc blisko tej granicy lepiej nie zbierać tuż przy starych terenach pogórniczych.
Wskazówki praktyczne
W tak jednolitym borze sosnowym warunki potrafią się różnić bardziej, niż się wydaje: warto sprawdzić, ile deszczu spadło w ostatnim tygodniu, zanim pojedzie się w konkretną stronę, bo piasek pod Lublińcem wysycha inaczej niż gliniaste partie koło Herbów. Zbliżając się do Krupskiego Młyna od strony lasu, dobrze mieć przy sobie mapę — granica terenu fabryki bywa w gęstym borze mniej oczywista niż na papierze, a to nie jest miejsce na przypadkowe błądzenie. W poszukiwaniu rydza i płachetki warto od razu przyzwyczaić się do rozpoznawania zasłonaka czerwonego, bo w tym borze rosną dosłownie obok siebie. Wiosną, długo przed sezonem grzybowym, w tych samych sosnowych partiach trzeba pamiętać o piestrzenicy kasztanowatej — łatwo o niej zapomnieć, czekając cierpliwie na sierpniowe deszcze.
W pobliżu
Sąsiednie kompleksy leśne w tych samych województwach.
Relacje grzybiarzy
Najlepszym uzupełnieniem prognozy jest ktoś, kto wrócił z lasu z koszykiem. Jak było ostatnio w tym rejonie (Lasy Lublinieckie), nikt nam jeszcze nie zgłosił.
PRZYKŁADtak wygląda zgłoszenie — to wzór, nie prawdziwa relacja
- Gdzie
- okolice miejscowości (nie podajemy dokładnego GPS)
- Kiedy
- data wyjazdu
- Co
- maślak zwyczajny
- Ile
- pojedyncze sztuki / sporo / wysyp
- Uwagi
- np. „młode, sporo robaczywych, najlepiej przy młodnikach"
Zgłoszenia trafiają do moderacji. Publikujemy okolicę, nigdy dokładnej lokalizacji — miejsca grzybowe zostają Twoje.
Najczęstsze pytania
Czy są już grzyby w Lasach Lublinieckich?
Szansę na wysyp wyliczamy codziennie z pogody. Sprawdź wskaźnik „na dziś" na górze strony — im wyższy procent, tym lepsze warunki.
Czy można zbierać grzyby w Lasach Lublinieckich?
W lasach gospodarczych Lasów Państwowych zbiór na własne potrzeby jest dozwolony i bezpłatny; zakaz obowiązuje w parkach narodowych i rezerwatach.